Newsletter aborcja

Newsletter
Zapisz się do newslettera i otrzymaj bezpłatny egzemplarz książki "Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia" w wersji elektronicznej!
Promocje
Złoty Spisek
Złoty Spisek
45,00 zł 31,50 zł
szt.
Jałowy pieniądz Tom II Od Merkantylizmu do Marksa
Jałowy pieniądz Tom II Od Merkantylizmu do Marksa
69,00 zł 48,30 zł
szt.
Jałowy pieniądz  Tom I  Od Medyceuszy do Newtona
Jałowy pieniądz Tom I Od Medyceuszy do Newtona
69,00 zł 48,30 zł
szt.

Kościół u Bram Piekieł

Cena: 65,00 zł 65.00
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Pin It

Opis

Dlaczego Kościół katolicki znajduje się w głębokim kryzysie? Zarówno zwolennicy, jak i wrogowie Kościoła, dostrzegają, że z Kościołem dzieje się coś złego. Choć narracje obu stron różnią się od siebie – gdyż pewne pozytywne cechy Kościoła przez jego przeciwników odbierane są jako szkodliwe i świadczące o jego upadku, jednak w większości obie grupy wskażą na te same problemy.

O jakie problemy chodzi? Wystarczy przejrzeć gazety z ostatniej dekady, zarówno te poważne, jak i tabloidy. Bez trudu, na podstawie mniej lub bardziej drastycznych tytułów, można stwierdzić, że Kościół dotknięty jest tymi samymi plagami, które rozkładają zachodnie społeczeństwa i jego instytucje. O ile kiedyś wśród morza zepsucia i grzechu Kościół mógł być latarnią wskazującą wiernym właściwy kierunek i jedyny bezpieczny, a więc chroniący przed wiecznym potępieniem, brzeg, o tyle dzisiaj jego światło wydaje się gasnąć, a wypowiedzi hierarchów często bardziej przypomina korporacyjne public relations, niż kazania ewangeliczne.

Możemy wciąż usłyszeć wieści o tym, że zarówno wyżsi dostojnicy kościelni, jak i szeregowi „robotnicy w owczarni Pana” okazują się upadli niczym potępieńcy cierpiący w Dantejskim piekle. Jeśli więc oprzemy się na medialnym obrazie Kościoła, możemy odnieść wrażenie, iż pogrążony on jest w głębokim kryzysie.

Powstaje jednak pytanie: czy możemy ufać medialnym przekazom? Czy czasem nie mamy do czynienia z manipulacją? Biorąc pod uwagę naturę mediów jako narzędzi indoktrynacji oraz fakt, że niemal wszystkie wielkie koncerny medialne cechuje niechęć do wartości niesionych przez chrześcijaństwo, można – całkiem słusznie – sądzić, że ów medialny obraz Kościoła jest daleki od prawdy. Antykatolicka i antychrześcijańska propaganda medialna może zostać potraktowana jako jedno z narzędzi zdobywania „rządu dusz”, a więc władzy nad ludzką świadomością. W ten właśnie sposób często bronią się zarówno hierarchowie Kościoła, jak i jego wierni, przekonując, że media po prostu kłamią albo wyolbrzymiają problemy.

Można się z tym zgodzić, ale trzeba zgodzić się też, że owe problemy są, skoro mogą dziś stanowić paliwo dla medialnej, antykatolickiej propagandy. Poza tym warto zauważyć, że nie tylko antychrześcijańskie źródła wskazują na poważne odstępstwa ludzi Kościoła od ewangelicznych zasad i przesłania, które zobowiązali się nieść. Jak wspomnieliśmy wcześniej, również zwolennicy i członkowie Kościoła wskazują na rzeczywiste zjawiska i problemy, które pozwalają mówić o kryzysie instytucji kościelnych i samej wiary.

Znany aforyzm Stefana Kisielewskiego głosi „to nie kryzys, to rezultat”. I tak też można powiedzieć w tym wypadku. Cała ta medialna nagonka na Kościół, nieważne, czy przesadna, czy nie, podobnie jak zjawiska wskazywane przez zatroskanych wiernych, są jedynie rezultatem kryzysu. Kryzysu, który zaczął się już dawno temu i musiał toczyć Kościół przez długi czas, skoro rezultaty są tak jawne i tak poważne. Podobnie jak inflacja pieniądza jest objawem kryzysu, który od dawna musiał już toczyć gospodarkę, tak też inflacja moralna i religijna, którą obserwujemy w odniesieniu do katolicyzmu i całego chrześcijaństwa, jest wynikiem procesu trwającego co najmniej od półwiecza, jeśli nie dłużej. Procesu, który, chcąc oddać jego istotę, należałoby określić jako dechrystianizację Kościoła katolickiego, a więc odchodzenie tej instytucji od nauki Chrystusa.

Można zaryzykować poważniejszą diagnozę: to nie kryzys – to katastrofa. Posługując się dalej ekonomiczną metaforą, można powiedzieć, że kiedy inflacji nie powstrzymuje się, lecz dalej drukuje pusty pieniądz, musi dojść ostatecznie do katastrofy. Tak też jest w tym wypadku. Kryzysu w Kościele nie próbowano uleczyć, nie podjęto drastycznej kuracji, lecz – przeciwnie – wzmacniano te działania, które do niego doprowadziły. Ostatecznie więc inflacja wartości i wiary w Kościele doprowadziła do sytuacji, z którą mamy do czynienia dziś: a więc do katastrofy.

Należy powiedzieć to wprost: Kościół znajduje się na krawędzi upadku. Nigdy w dziejach nie zbliżył się do tej krawędzi tak bardzo, nawet XIV wieku, kiedy jednocześnie żyło dwóch zwalczających się papieży. Przy czym wszystkie te zjawiska, wokół których tworzy się szum medialny, są jedynie powierzchownym rezultatem i objawem choroby, której na imię dechrystianizacja, choroby, która sięgnęła dużo głębiej i którą dużo głębiej się rozpoczęła. Jakie są źródła tej choroby, na czym polega jej natura i jakie są rokowania – tym zajmuje się książka Kościół u bram piekieł.

Obraz, który zarysowujemy w tej książce, nie nastraja optymistycznie. Przystępując do badania stanu współczesnego Kościoła i przyczyn kryzysu nie spodziewaliśmy się, że katastrofa jest tak rozległa i głęboka. Kościół – dosłownie – stanął w obliczu bram piekieł. Czy w tej sytuacji, kiedy latarnia zgasła, a drzewo tradycji zostało ścięte, wyznawcy Chrystusa znajdą drogę? W jaki sposób mają zachować wierność i nie ulec odwiecznemu Wrogowi? Na to pytanie próbujemy odpowiedzieć.

 

O autorach:

 

Petrus Paulus to nieformalne stowarzyszenie ludzi świeckich i duchownych, którego celem jest badanie przyczyn upadku cywilizacji łacińskiej oraz jej tradycyjnych instytucji i wartości. Fakt upadku tej cywilizacji nie budzi już wątpliwości, podobnie jak to, że rodzące się nowe formy polityczne, ekonomiczne, społeczne i religijne odrzucają podstawowe łacińskie wartości, takie jak prawda, dobro i piękno. Żyjemy w czasach, w których normą działania stało się kłamstwo, zło ukryte pod pozorami troski oraz wszechobecna brzydota i programowe zepsucie. W takiej sytuacji rozsądnym rozwiązaniem wydaje się powrót do pierwotnych form organizacji religijnej, których podstawą są małe grupy ludzi, świadomie wyłączających się z głównego nurtu wydarzeń i znajdujących schronienie w duchowych katakumbach. Dowiedz się więcej na stronie:

https://petruspaulus.pl/

 Baner zachęcający do pobrania pliku pdf Kościół u bram piekieł PDF

Opinie o produkcie (1)

25 kwietnia 2022

Według mnie jest to bardzo dobra pozycja do zrozumienia tego jak bardzo katolicy zostali oszukani wprowadzonymi reformami Soboru Watykańskiego II narzucającymi katolikom nową religię i jak ciągle jesteśmy oszukiwani. Dla mnie w trakcie czytania tej książki dużo się wyjaśniło.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl